Dudziarstwo ogólnopolskie, a nie regionalne

Awatar użytkownika
Dudakoza
Administrator
Posty: 15
Rejestracja: śr sie 27, 2025 3:35 am

Dudziarstwo ogólnopolskie, a nie regionalne

Post autor: Dudakoza »

Ciekawy głos na temat tego, dlaczego w Polsce dudy nie są szczególnie popularne, chociaż tradycje dudziarskie mamy stare i bogate.
Od Eugena Barysznikowa:
I ja tam byłem, miód pitny piłem, wykład wygłosiłem, warsztat poprowadziłem. Warta pochwały inicjatywa polskich kolegów, aby nawiązać poziomą komunikację w środowisku dudziarskim. Kilka refleksji na ten temat.

Przede wszystkim, patrząc z białoruskiej dzwonnicy, gdzie kilka pokoleń entuzjastów po okruszkach odtwarzało instrument z zapomnienia, sytuacja z dudami w Polsce wygląda trochę dziwnie: z jednej strony istnieje kilka żywych i nieprzerwanych (!) regionalnych tradycji dudziarskich, a z drugiej — te dudy nie wydają się nikogo szczególnie interesować, zwłaszcza poza odpowiednimi regionami. To na tle powszechnego zachwytu skrzypcami. Bardzo wymowną scenę widziałem na Mazurkach – największym festiwalu tanecznym: gdy tylko na scenę wyszła kapela dudziarska, połowa sali wyszła do korytarza, żeby… tańczyć przy skrzypcach. Krótko mówiąc, mam mocne wrażenie, że dudy w Polsce są niedoceniane.

Na przykładzie białoruskiego odrodzenia dud próbowałem opowiedzieć, jak u nas zadziałały razem cztery filary: 1) faktycznie istniejąca (nie wymyślona) tradycja, 2) literacko-artystyczny, romantyczny mit na jej temat (wymyślony, ale dawny i piękny), 3) współczesne zastosowanie instrumentu i 4) stosunkowo spójna społeczność.

Jeśli spróbować tę samą modelową konstrukcję przenieść na grunt polski, to dobra wiadomość jest taka, że tutaj wszystko dobrze wygląda z tradycją. Szkoły, nauczyciele, uczniowie, jakaś metodyka przekazywania wiedzy. Ale nie widzę ani współczesnego zastosowania, ani wspólnego mitu, ani wspólnoty. Każdy region trzyma się samodzielnie.

Mit. Z tego, co obserwuję ostatnio i co widziałem również na Biskupiźnie — dudy i wszystko, co się wokół nich dzieje, są bardzo mocno powiązane tylko i wyłącznie z tożsamością regionalną. Przy takim pozycjonowaniu, mówiąc wprost, biskupiańskich dud warszawiakowi nie sprzedasz. Co więcej, z tego, co zrozumiałem z rozmów kuluarowych, regionom to nawet nie jest potrzebne. Jakby ważne było to, żeby ludzie grali na tych dudach, ale tylko tutaj, u nas. W efekcie wizerunek i mit dud są wyłącznie regionalne.

Zastosowanie. Dudy używane są na scenie, w konkursach dudziarskich i tyle. Są próby zmiany tej sytuacji i wprowadzenia dud do tańców na ogólnopolskim poziomie (tak jak kiedyś wszędzie przyjęły się kujawiaki czy radomskie oberki), ale na razie to jednostkowe przypadki.

Społeczność. To właśnie ci ludzie będą wyznaczać kierunki rozwoju. Z tego, co rozumiem, Konwent był właśnie pomyślany jako miejsce spotkania osób zainteresowanych. I chciałoby się życzyć, aby takich osób było więcej.

Chcę podziękować Rafalowi i Krzysztofowi za organizację i zaproszenie oraz życzyć owocnej kontynuacji tej pożytecznej pracy #konwentdudziarski 🙂

A o reszcie porozmawiamy już w ten weekend na Kongresie w Berlinie, na sekcji poświęconej edukacji dudziarskiej.
Moje dudy: koza podhalańska, dudy wielkopolskie
https://www.youtube.com/@RafalMista
Polon
Moderator
Posty: 5
Rejestracja: czw sie 28, 2025 2:28 pm

Re: Dudziarstwo ogólnopolskie, a nie regionalne

Post autor: Polon »

Szczerze i uczciwie z mojego punktu widzenia - dla nas, na Biskupiźnie, kompletnie nie ma żadnego znaczenia czy gdziekolwiek indziej w Polsce komuś się dudy podobają, czy nie. Gdyby jednak było tak, że ogólnopolska popularność dudziarskiej muzyki ma jakieś przełożenie na to ilu młodych Biskupian się bierze za grę na dudach to wtedy mogłoby nam na tym zacząć zależeć.
Awatar użytkownika
Dudakoza
Administrator
Posty: 15
Rejestracja: śr sie 27, 2025 3:35 am

Re: Dudziarstwo ogólnopolskie, a nie regionalne

Post autor: Dudakoza »

Pytanie jest "czy może", a nie "czy powinno";)
Ale tak na chłopski rozum, to ogólnopolska popularność powinna mieć przełożenie na regionalną:
* większy popyt na taką muzykę
* poczucie dumy, że ma się coś, czego inni zazdroszczą
* więcej osób zajmujących się tematem, więc szansa na wyższy poziom (budowy, gry, warsztatów itp.).

Też mam wątpliwości, czy naprawdę regionalność dud jest problemem, ale z drugiej strony, to znaczna część Polski nie ma żadnego folkloru i jest do zagospodarowania przez każdą tradycję. I chyba fajnie, jakby była zagospodarowana przez tradycje dudziarskie. Tak samo jak regiony, gdzie dudy najprawdopodobniej były, a teraz za muzykę ludową robi dość niedawna warstwa z przełomu XIX i XX w. lub często późniejsza.
Moje dudy: koza podhalańska, dudy wielkopolskie
https://www.youtube.com/@RafalMista
ODPOWIEDZ